RSS
 

Puk-puk-puk

25 maj

Chciałabym powiedzieć, że wróciłam. Chciałabym powiedzieć, że znowu wrócę do pisania i będę to robić regularnie, ale tak samo chciałabym być milionerką i być piekielnie, seksownie inteligentna. Nie oszukujmy się – słaby ze mnie bloger, jak i ssę w kwestii bycia milionerką (o seksownej inteligencji nie wspomnę).

Po prostu… zapukała do mnie dorosłość. Puk-puk, kredycik, puk-puk wkrótce koniec studiów. Puk-puk, praca sama się nie wykona, puk-puk pora być lepszą wersją siebie.

Puk-puk-puk!

A jednak… Wciąż wraca do mnie pewien pomysł. Pomysł szalony, marzenie tak odległe, że jego realizacja wygląda jak ślepa uliczka. Od kilku, a nawet kilkunastu lat. Ostatnio tak często, że zastanawiam się, czy może to nie jest to śmieszne powołanie? Znacie mnie (tak na serio to nie, ale ładnie brzmi ten zwrot) i wiecie, że nie wierzę w los, w znaki, w sny. Wierzę w prawdopodobieństwo, chłodną logikę i skurwysyństwo. Wierzę w ciężką pracę, chociaż jak na wyznawce coraz częściej skłaniam się ku „wierzęcemu-niepraktykującemu”.

Coraz ciężej idzie mi wiara w siebie. A dorosłość stuka.

A może to właśnie ten szalony pomysł, wciąż niezrealizowany, dobijający się spod mego czerepu jak demon, którego wciąż próbuję oswoić?

PUK-PUK-PUK.

KIM JESTEŚ, STUKAJĄCY?!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz