RSS
 

Gdzie jest granica?

30 kwi

Wiecie, co jest najlepsze w granicach? To, że wyznaczamy je sobie sami, indywidualnie, coś na kształt: „nie będę pił więcej niż piwo dziennie”, „będę biegać przynajmniej 2 kilometry w tygodniu”, „będę dawać dupy na trzeciej randce”. Granice są dobre, bo pozwalają nam określić nasze zachowania, stanowią taką poduszkę ochronną, która stanowi naszą strefę komfortu – nie przekraczając jej wiemy, że nic nas nie będzie boleć, nie wystawimy się na jakiekolwiek ryzyko.

Granice są okej.

Ja wolę je przekraczać.

Generalnie lubię się sprawdzać. Lubię ryzyko. Lubię się umartwiać, lubię jak mnie boli. Lubię stawiać się w sytuacji, z której nie ma powrotu, bo wtedy się hartuję. A boli często.

To nie jest proste, bo nikt nie lubi, jak jest nam źle i niewygodnie. Może sobie biegać na czilku pięciu kilometrów, ale czemu nie spróbujesz dziesięciu? Czemu nie poświęcisz kilku godzin więcej w pracy, żeby osiągnąć jakiś próg? Czemu nie chcesz się zmęczyć?

Ludziom czasem się wydaje, że łamanie granic, to strata kontroli. W niektórych przypadkach na pewno, ale nie w sytuacji, kiedy zamierzasz je pokonać z całą świadomością.

Mnie się wydaje, że łamanie ich wiąże się właśnie z większą kontrolą – musisz kontrolować ból, być przygotowanym na konsekwencje, pilnować się na zderzenie z murem bezpieczeństwa i rozwalić go w drobny piach.

Spytasz: „A po co w ogóle rozwalać sobie granice, po co je przesuwać, po co sprawdzać, co jest za nimi?”

Odpowiem, żeby sprawdzić, czy za nimi jest niebo, czy piekło.

Miłej majówki!

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. A

    3 maja 2016 o 20:49

    Część granic należy zostawić, inne warto sprawdzać, absolutnie się zgadzam. To wykraczanie za sferę komfortu – jak powiedział pewien mądry człowiek. A to wykraczanie to rozwój. Byle by nie przesadzić. Rozsądnie wybierać, które zostawić, a które testować. Powodzenia :)

     
  2. Morfeusz

    25 lipca 2016 o 23:49

    Mrówa, ile jeszcze zamierzasz się obijać? Może tak nowe wpisy byś dała? Pozdrawiam, mam nadzieję, że nie zabiegałaś się na śmierć albo nie zdecydowałaś się przebiec świata wzdłuż i wszerz:)