RSS
 

Mowa ciała

28 lut

Podobno język niewerbalny daje nam dużo więcej informacji od werbalnego. Co więcej – łatwiej go wyłapujemy i bardzo ciężko jest nam nim kłamać, można rzec, że jest to nie możliwe. Po sytuacji jaką przeżyłam z czwartku na piątek wciąż jestem w szoku, jak można nie ogarniać takich rzeczy. Skończyło się stłuczoną nogę i potęgą demona kobiecej wściekłości. Do rzeczy.

Piwo. Imprezka. Karaoke z ludźmi z nowej pracy. Wśród nich jest niejaki M., człowiek, któremu wpadłam w oko – zdecydowanie jednak on nie wpadł w oko mnie, ale nic do chłopa nie miałam, nawet w porządku się z nim gadało. W każdym razie, gdy czynił pewne gesty, które stosunkowo jednoznacznie mówiły co zamierza, to starałam się równie jednoznacznie mówić, co o tym sądzę.

Rul namber łan: Czasem sugestie nie docierają do niektórych łbów.

M. pił szybko – zdecydowanie za szybko, bo po 4 piwie ja kończyłam pierwsze. Chłop budowy trzciny i nie ważne, że powiedział, że umie wypić osiem piw – masy nie oszukasz. Wzrok mu zmętniał, twarz rozluźniła, a ręce zamieniły się w lepkie łapki. W tym momencie nie bawiłam się w lekkie sugestie, tylko normalnie unikałam dotyku – nie tylko dlatego, że koleś nie był w moim typie – znam człowieka ledwo tydzień, jest dla mnie stricte obcą osobą. Po za tym to jest oczywiste, że jak strzepujesz czyjąś rękę z talii, to jest to sygnał, że nie jesteś zainteresowana i tę łapę ma wziąć.

Rul namber tu: Jak nie podoba Ci się czyjś dotyk na imprezie, a nie chcesz wzbudzać niezręcznych awantur i dymu – idź i wyjaśnij to w miarę na osobności.

Po dwóch piwach i kamikadze nastrój był całkiem przyjemny – świetnie się bawiliśmy, no i zaczęło się karaoke. Problem był taki, że M. niestety nie powinien mieszać. Stał się bardziej lepki i zaczął mi poważnie psuć nastrój. Raz zdążył mnie nawet wyglebać, bo stwierdził, że fajnie będzie mnie objąć – dla mnie nie było. Zaczynałam go unikać, a niestety nie było to łatwe. W każdym razie starałam bawić się najlepiej jak się dało i poszłam na inną salę podensić z kolegą K., który tancerzem jest prześwietnym. I tu przekleństwo na moje bycie uprzejmym. Stąd zasada trzecia:

Rul namber tri: Bycie uprzejmym wobec kogoś, kto zachowuje się fatalnie kończy się fatalnie.

M. zaczął zmulać (jak to bywa na imprezach, na których ktoś się nie czuje i wypije za dużo), przyszedł na salę, poudawał, że ze mną tańczy, gdyż zrobiło mi się go żal. Dla spokoju uciekłam na podest żeby trochę odpocząć i pacan stwierdził, że w swoim stanie będzie mnie w stanie podnieść. Nie był, ja sobie tego nie życzyłam i skończyło się absolutnym spierdoleniem na moją stopę w szpilce. Bolało jak skurwysyn. M. zaczął mnie przepraszać, bo wątpię, żeby specjalnie chciał mnie znokautować,, mimo wszystko kazałam mu przestać przepraszać. Impreza dobiegała końca, trzeba było się zbierać. Na moje nieszczęście, pajac jechał w tę samą stronę co ja. Po rozstaniu się z resztą mogłam zrzucić maskę uprzejmości i przekulałam wściekła na przystanek. Niestety, on szedł za mną.

Panowie, nim przejdę dalej, dam Wam wskazówkę, na wypadek, jakby ktoś z Was nie ogarniał – jeżeli chcecie zabłysnąć przed dziewczyną, to kontrolujcie to ile pijecie i przede wszystkim obserwujcie dziewczynę i wyciągajcie wnioski z jej zachowania. I przenigdy jej nie dotykajcie, dopóki sobie sama tego nie zażyczy – no ale to chyba jasne i wynika z tego co napisałam przed chwilą.

M. niestety nie został wychowany w tej zasadzie, albo przeczytał gdzieś, że to gówno prawda i się nie sprawdza. Siedział koło mnie i przepraszał w kółko, dodatkowo wciąż próbował mnie obejmować. Odpychałam tylko jego łapska i się nie odzywałam. Wysiadłam na ostatnim przystanku i niestety do siebie miałam około półtora kilometra, które musiałam jakoś przebyć, kulejąc w szpilkach.

Wiecie, może ja jestem wychowana jakoś inaczej, ale jak komuś złamałabym prawie stopę i ta osoba nie życzyłaby sobie, żeby mnie oglądać, to przeprosiłabym raz i poszła w swoją stronę – M. zaś stwierdził, że jestem uparta, zaczął się śmiać i udawać, że ja nie znam dobrze okolicy i on jest trzeźwiejszy ode mnie, po czym znowu chciał mnie objąć.

Demon wylazł.

Nie pamiętam kiedykolwiek, żebym tak wydarła ryja. Nie pamiętam nigdy, żeby ktoś tak się przeląkł po jednym, krótkim zdaniu. Nie, nie chcę udawać, jaka jestem odważna, albo jakie robię wrażenie, ale wierzcie mi – chłopa zmiotło. Taką przynajmniej miał minę. No bo kurwa mać, ileż można – cały wieczór strącasz z siebie jego ręce, unikasz dotyku, zachowujesz się uprzejmie, ale jednoznacznie, a kretyn nie ogarnia?

Nie robi się tak. Może całe życie trafiał na sprzeczne sygnały od dziewczyn i dlatego jest taki upośledzony w tej kwestii? Desperacja? Może przeczytał gdzieś, że nachalność jest ceniona? Albo, że podryw na wyjebywanie się razem, a potem przeprosiny do usranej śmierci działają. Nie działają. Panowie, pogódźcie się z tym, że dziewczyna nie będzie Wami zawsze zainteresowana, nie ważne co robicie. Czytajcie jej reakcje ciała – nie to co mówi. Odsuwa się od Ciebie, gdy próbujesz się zbliżyć? Nie chce Twojej kurtki, gdy jest chłodno? Cofa rękę, gdy przypadkiem (lub nie) ją dotkniesz? No to wiesz, że się z Tobą nie umówi, albo jest na to za wcześnie. Nawet jeżeli pójdzie z Tobą na piwo, to nie dlatego, że na Ciebie leci, tylko chce Cię poznać, niezobowiązująco. Nie przyspieszaj niczego, bo tylko możesz sobie spierdolić sprawę.

Rankiem musiałam na pogotowiu robić fotki stopy, bo płakałam z bólu – okazało się, że to tylko stłuczenie, więc chociaż tyle. A M? Jakoś nie mam ochoty go oglądać na oczy.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Morfeusz

    6 marca 2016 o 06:01

    Może Twój amant lubi lekko pokiereszowane kobitki?;) Wszystko wskazuje na to, że coś z nim jest nie tak;) Czasami nie ma co się bawić w subtelności – niektórzy odczytują je jako niezdecydowanie ich ”autora”. Jedno zdecydowane zdanie rzucone prosto w oczy jest w stanie oszczędzić późniejszych koncertów wokalnych;)

     
    • Contempt

      8 marca 2016 o 13:54

      Masz absolutną rację – czasami nie warto być miłym i subtelnym, bo kończy się to źle na zdrowiu :)