RSS
 

Kim jesteś?

17 lut

Przychodzi czasem taki dzień, który przypomina uderzenie o ziemię. Wynurzenie się z wody. Nagłą pobudkę. Uczucie spadania. Nagle, jak po jakimś letargu, uderza w nas fala informacji, emocji i uczuć. Dopiero wtedy zdajemy sobie, gdzie tak naprawdę się znaleźliśmy.
I ile dzieli nas od przepaści.

Codziennie podejmujemy jakieś wybory – mniejsze, większe, chociaż teraz mam na myśli te drugie. Chcemy być kimś innym, mamy dosyć siebie i swoich nawyków. To zaczynamy pracować nad sobą, karcimy się, przesuwamy swoje granice dalej, rozwalamy stare, budujemy nowe. Kręcimy się w mechanizmie swojej zajebistości, krzycząc: „PATRZ, robię rzeczy w miejscach, gdy Ty stoisz”. Nie dopuszczasz do siebie wątpliwości, próbujesz się zawsze uśmiechać, zawsze być pozytywnym akcentem swojego własnego dnia. Ty i Twoja zajebistość.

A potem nagle się budzisz.

Patrzysz w tył i często to co zostawiłeś przypomina zgliszcza. Nie, nie chodzi o to, że cała Twoja praca nad sobą to pic na wodę, bo to, że schudłeś 15 kilo w 3 miesiące, rzuciłeś hajs na kotki, czy zdobyłeś fajną pracę to realne sukcesy. Pytanie, czy faktycznie stałeś się kimś lepszym? Skąd w takim razie te zgliszcza i to rujnujące Cię uczucie, że COŚ JEST NIE TAK?

Na swoim przypadku mogę stwierdzić, że to po prostu unikanie swojej głowy, myśli, które chcąc, nie chcąc kiedyś muszą znaleźć ujście, a znajdują je zawsze, kiedy w Twoim życiu dzieje się jakiś przełom. Zostajesz uderzony w ryj z kija bejsbolowego od dresa zwanego Psychiką i nie możesz tak po prostu od niego spierdolić, bo jak widzisz, on zawsze Cię znajdzie. A potem, gdy Ty walczysz z gwiazdkami przed oczami, zaczyna rozmawiać o problemach, bo jak to dres – nie ważne, jak odpowiesz na pytanie: „Masz jakiś problem?”, on i tak Ci jakiś znajdzie.

Kim jesteś? To naprawdę Ty? Nie zacząłeś znowu się oszukiwać? To co przeżyłeś i wypracowałeś naprawdę ma znaczenie?

Te pytania zawsze w różnych formach będą lawirować w czerepie, jak Cichopek w „Tańcu z Gwiazdami”. Jedni czują, że coś jest nie tak, ale zdają sobie sprawę, że to naturalna kolej rzeczy, gdy nad sobą pracujesz. Inni ze strachem przyznają się do maski, bo wiedzą, że oszukiwanie się nie ma sensu.

Kim ja jestem? Oto nadeszły te zmiany, których bałam się najbardziej. Oto zostałam sama, podjęłam nie najlepszą decyzję w swoim życiu i gryzie mnie odciśnięte piętno tej decyzji. Kim jestem?

Dopóki nie odpowiem sobie na to pytanie, nie ruszę dalej bez oglądania się za siebie.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz