RSS
 

Klaskacz w ryło

28 sty

Nie mam znajomych, nie mam pieniędzy, nie mam za bardzo chęci do życia. Od podsumowania nie powinno się zaczynać wpisu. Chciałam już wszystkim pierdolnąć i rzucić się z mostu, bo nie stać mnie na wyjazd w Bieszczady i kupno stadka owiec. Przestało mi zależeć na wszystkim. Schopenhauer byłby ze mnie dumny, gdyby żył, wręczyłby mi osobiście pudełko eutanazolu z autografem.

Artur nie żyje, a do mnie dotarło, że nie po to zaciskałam zęby, pracowałam nad swoim charakterem i przeżyłam tyle syfu, oraz rozczarowań związanych z niektórymi ludźmi, żeby wziąć i wyjść. Nie i już, chociaż na spokojnie przyjęłam, że nic nie muszę, świata nie zbawię, jeżeli nie osiągnę tego co chcę i tak dalej.

Czasem podejście do tematu w ten sposób pomaga szybciej dojść do wniosku, że nie „muszę”, ale „mogę”. Taka trampolina, dzięki której będziesz ze sobą okej, jeżeli Ci nie wyjdzie, ale jednocześnie nie będziesz chciał się tak po prostu poddać.

Surr at 20 jest okej tylko w grze. Wobec siebie zasysa jak Natasza Wołodii za nowe kozaki.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Morfeusz

    30 stycznia 2016 o 19:59

    Mrófka, wybacz, że to powiem, ale dobrze wiedzieć, że nie jestem sam. To jednak trochę budujące.

     
    • Contempt

      31 stycznia 2016 o 16:51

      Podobno nikt nie jest tak naprawdę sam – często na samotność decydujemy się sami.